Zapraszamy na wyjątkową opowieść z Orientu!
W środę 8 kwietnia o godz. 16:30 w halo! Rybnik odbędzie się spotkanie z rybnickim podróżnikiem Patrykiem Świtałą, autorem bloga Ślōnzŏk rajzuje / Silesian travels.
''Pociąg z Bogumina wyjechał spóźniony, na przesiadkę w Brzecławiu zdążyliśmy tylko przez to, że ten drugi też się spóźnił. Później już było z górki, lot do Budapesztu do Baku, wynajęcie samochodu i wyjazd w góry. Do Khinalug (najwyżej położonej miejscowości Zakaukazia, do 2006 roku praktycznie odciętej od reszty świata, czego konsekwencją jest unikalny język) dotarliśmy już w kompletnej ciemności. Tam od razu uderzył nas specyficzny zapach. Jak się rano okazało był to zapach palonych "krowich placków". Ten opał suszył się też wszędzie dookoła..."
Bez Kaspijski Morze a stepy Kazachstanu
"Cug z Bogumina wyjechoł spōźniōny, na przesiadkã we Brzecławiu my ścigli yno skiż tego, że tyn drugi tyż przijechoł niyskorŏ. Potym już to szło, lot z Budapesztu do Baku, pojczani auta i rajza w gōry. Do Hinalug (nojwyżij położŏnyj miyjscowŏści Zakaukaziŏ, do 2006 roku praktycznie ganc ôdciyntyj ôd reszty weltu, skuli tego majōm tam swojõ unikalnõ gŏdkã) my dojechali już blank po ćmi. Tam w nŏs zarŏzki piznōł dziwny zapach. Jak sie rano wyklarowało, bōły to polōne krowińce. Tyn ôpał sie suszōł wszandzij wedle..."